Miałam wrażenie, że spojrzenie Orlanda przepali mnie na wylot. Powiedz tak, powiedz, że pójdziesz ze mną. Zostaw Daniela, kimkolwiek on jest, i chodź ze mną.
Orlando nie odchodź! - błagałam bezgłośnie. Nie opuszczaj mnie! Widziała,, jak to musiało wyglądać: Daniel stojący przy mnie, jakbym była jego własnością.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz